Prezes ABM Solid: niewielki wzrost cen w budownictwie możliwy w drugim kwartale 2011 r.
2010-09-09
- W najbliższym czasie raczej nie spodziewamy się drastycznego wzrostu cen w żadnym z sektorów budownictwa. Niewielka poprawa parametrów cenowych, związana ze spodziewanym ożywieniem rynku, może mieć miejsce w drugim kwartale przyszłego roku. Nie należy jednak liczyć na zbyt duże zmiany - ocenia prezes ABM Solid, Marek Pawlik.
Szef budowlanej spółki z Tarnowa podkreślił, że ceny w budownictwie infrastrukturalnym i kubaturowym pozostają na niskim poziomie przede wszystkim z powodu ostrej rywalizacji o kontrakty, która panuje w tych segmentach rynku.
- Duża konkurencja - w znacznym stopniu zagraniczna - nie pozwala na osiągnięcie wyższych cen w projektach drogowych i kolejowych, pomimo wzrostu liczby realizowanych projektów - powiedział Pawlik.
Dodał, że spora liczba inwestycji związanych z budownictwem użyteczności publicznej, m.in. współfinansowana ze środków unijnych rozbudowa szkół wyższych, nie rekompensuje ograniczenia projektów z obszaru budownictwa mieszkaniowego i przemysłowego, które ostro wyhamowały w okresie spowolnienia gospodarczego.
Zdaniem Pawlika, większego wpływu na poziom cen w budownictwie nie będą mieć prognozowane wzrosty cen paliw i materiałów budowlanych. W jego opinii, wywołane przez te czynniki zmiany powinny mieć charakter przejściowy.
- W najbliższym czasie raczej nie spodziewamy się drastycznego wzrostu cen w żadnym z sektorów budownictwa. Niewielka poprawa parametrów cenowych, związana ze spodziewanym ożywieniem rynku, może mieć miejsce w drugim kwartale przyszłego roku. Nie należy jednak liczyć na zbyt duże zmiany - stwierdził Pawlik.
Prezes giełdowej spółki wskazał, że najniższe marże występują obecnie w inwestycjach związanych z gospodarką wodno-ściekową. Natomiast trochę większy zysk przynosi realizacja złożonych obiektów użyteczności publicznej i mostów.
- Niestety dla inwestora publicznego jedynym "słusznym" kryterium pozostaje cena, co na pewno odbija się nie tylko na jakości robót, ale i na wysokości marż. Firmy o małym doświadczeniu często wygrywają przetargi z ceną na poziomie 40 proc. kosztorysu inwestorskiego - zaznaczył.
- Pewną szansę na osiąganie wyższych rentowności kontraktów upatrujemy w segmencie inwestorów prywatnych, gdzie znaczenie ma nie tylko cena, ale również profesjonalizm i umiejętności organizacyjne. Najwyższe marże obserwujemy w budownictwie przemysłowym, ale ten segment dopiero odradza się po kryzysie i jego ożywienia spodziewamy w drugiej połowie 2011 r. - podsumował Pawlik